Minister finansów: budżet jest pod kontrolą. Której – doprecyzuje po wyborach.
Sprawozdanie z wykonania budżetu za rok 2025 opublikowane w piątek. Liczby są w porządku, tylko rzeczywistość trochę odstaje.
Ministerstwo Finansów opublikowało w piątek sprawozdanie z wykonania budżetu, które z pewnością przejdzie do historii literatury pięknej. Dokument liczący trzysta stron udowadnia, że deficyt to tak naprawdę „potencjał wzrostu ujemnego”, a brak środków na niektóre cele to „świadoma strategia oszczędnościowa dla przyszłych pokoleń”.
„Budżet jest pod pełną kontrolą” — zapewnił minister podczas briefingu, trzymając w ręku wykres, na którym linia wydatków i przychodów spotykała się w nieskończoności. „Kontrola ta jest tak ścisła, że nawet ja nie mam do niej pełnego wglądu, aby nie zaburzyć procesów kwantowych zachodzących w skarbcu państwa”.
Dopytywany przez dziennikarzy o to, pod czyją konkretnie kontrolą znajduje się budżet — czy rządu, czy może zewnętrznych wierzycieli — minister uśmiechnął się zagadkowo. „To są szczegóły techniczne, które doprecyzujemy po najbliższych wyborach. Teraz najważniejsze jest to, że liczby się zgadzają. Z czym — to już kwestia interpretacji”.
Analitycy zauważają, że w sprawozdaniu pojawiła się nowa kategoria wydatków: „Inne radosne wydatki”, która pochłonęła 15 miliardów złotych. Minister wyjaśnił, że są to fundusze przeznaczone na budowanie pozytywnego wizerunku pieniądza w społeczeństwie, aby Polacy nie bali się go wydawać, mimo że go nie mają.
„Najważniejsza jest stabilność” — podsumował minister. „Stabilnie wydajemy więcej, niż zarabiamy, i to jest stała, na której budujemy naszą przyszłość”.